Zupełnie inna opowieść
niedziela, 13 grudnia 2015
środa, 9 grudnia 2015
Drogie Kilka Osób !
Jeśli dotrwaliście do drugiego rodziału , gratuluję ... wytrwałości ? xd
Dobra a tak serio .. Każdemu czytającemu serdecznie dziękuję <3
I proszę o chociaż jeden komentarz ... czy pisać dalej czy wracać do moich kochanych oneshotów ?
Miłej lektury ( albo nie ... gińcie !! xd )
Rodział 2
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła. Czemu nie moge mieszkać sama? Na dworze było juz jasno Zegar na komodzie wskazywał godzinę 6;50..Zdjełam szlafrok z krzesła i zeszłam do kuchni.
Już schodząc po schodach mogłam wyczuć (czytaj-usłyszeć)te nosorożce...
Daniel siedział przy stole i jadł naleśniki. Czemu inni nie mogą być tak spokojni?
-Oddaj mi ser albo dostaniesz keczapem !!!
-To utopie cię w majonezie.
Robert i Jeff gonili się wokół stołu wymachując słoikami(to wogóle jest możliwe??). Obaj do najchudszych nie należeli tak więc biegając po starej skrzypiącej drewnianej podłodze robili dużo szumu wokół siebie... przeklęte nosorożce.
-Nasza gwiazdunia już przyszła! Panowie szacunku przed królową troche!-jak nie gonią to znowu gadają ... nie wiem co gorsze..
-Sama cie chętnie utopie w tym majonezie.
-Wszystko dla ciebie moja pani- Jeff odparł unosząc brwi.. to aż emanowało sarkazmem.
Zaburczało mi w brzuchu.Podeszłam do lodówki, wyciągłam jajka i zapragnęłam jedynie zjeść jajecznicę w spokoju.
***
Długa przerwa ... niby taka długa ale jednak za krótka.
Wyszłam z klasy i udałam się na sam koniec korytarza. Otworzyłam drzwi i wyszłam po schodach mając nadzieje że na dachu nikogo nie ma. Usiadłam za drzwiami i wyciągłam księgę. Za jakie grzechy mnie to spotyka? Czemu nie moge siedzieć sobie we Wenecji u Wiktora? Wyjełam notatnik. Otworzyłam książkę i zaczełam szukać.
"Devory za dnia przymują postacie zwierząt, ale gdy zapada .. ".Devory.. po co Sevor kazał mi szukać informacji na temat istot wymarłych jeszcze przed Shenzo?
Natrafiłam się na Halgimur. To tam urzęduje Charez... ciekawe jak tam jest.
Przeglądając pożółknięte stronnice zaczełam notować..Żyje tam tyle rodzajów Mar i innych zjaw, nie mówiąć juz o ilości ghuli. To miejsce musi mieć tragiczną historię.
***
Dzwonek na lekcje wyrwał mnie z zamyślenia. Schowałam ją bezpiecznie w duat i wróciłam do klasy.
***
Lekcje mineły w miarę szybko (czytaj-Masakra... Mózg mi sie Przegrzewa!!!).Wchodząc ze szkoły poczułam się wolna ( o ile tak można xd). Był piękny majowy dzień.Wdawałoby sie , że nic nie może go zepsuć.Wydawało ... Poczułam wbibrowanie w kieszeni. SMS..; "Za 10 minut"U Borzanka". Mamy zlecenie."
wtorek, 8 grudnia 2015
Drogie Kilka Osób Które Nie Macie Co Robić i Natknełyście Się Na Tego Bloga ;
Dobry Wam i błagam o wyrozumiałość. To moje pierwsze ... opowiadanie tego typu ( wole oneshoty)
Proszę o komentarze ... co jest źle co sie podoba itp.
A teraz - Czytać !! i komentować xd
Rozdział 1
-Przepadnij !
-Sama przepadnij ... ja mam robotę ...
-Pff - : Ja jej jeszcze pokarze: pomyslałam.-Idę do biblioteki, musze znaleść tego "Skąpca"... :CZemu nie możemy dalej omawiać wierszy ? Głupie lektury....:
Weszłam do bibloteki i skierowałam się w stronę regałów z lekturami... Tyle ich było ... Wziełam znienawidzoną książkę i rozglądając się za czymś ciekawszym poszłam w stronę bibliotekarki.
-Czym mogę słóżyć ?- zapytała drwiąco -ten głos ... brrr ...Wredne stare babsko , czemu jej jeszcze nie zwolnili ?:
Podałam jej książkę do ręki.
-Bierzesz coś jeszcze?
-Rozglądne się.
Skierowałam się w stronę mojego ulubionego działu - fantastyki, w poszukiwaniu czegoś ciekawego.:Hm ... to juz czytałam ... to też .... Czemu w bibliotekach jest tak mało książek? pff...
Jak zwykle z serii"Percy Jackson i bogowie olimpijscy" tylko jedna książka ..A swoją drogą ciekawe czy Artemida ją czytałą ?
Wziełam pierwszą książkę z brzegu której tytuł nei był mi znany i udałam się do tej starej jędzy.
-Wasza wysokość znalazła coś dla siebie? - miałam ochote poodcinać jej palce tepym nożem ... Podałam jej książke.
Wracając do domu rozmyślałam o tym co powiedziała mi Haleia,
Arcus nimium tensus rumpitur,Łuk zbytnio naciągnięty pęka.
Tylko jaki to ma związek ze mną ?
***
Oczywiście zaczelo padać.
Czemu to sie dzieje zawsze kiedy nie mam parasola ? pff ..
Założyłam kaptur na głowę i ruszyłam przed siebie.
Nasz mini-akademik znajdował się kilkanaście metrów za szkołą (czytaj - na zadupiu). Odludzie, odludzie i jeszcze raz odludzie ! .... i las, stary , piękny bukowy las. Żyć, nie umierać.
Moje ukochane (czytaj - znienawdzone , nauczycieli za prace domowe i testy powinno się wieszać !!!) ginazjum połączone z wielmożnym ogólniakiem znajdowało się na końcu miasta.
Ulica składała sięz równo ułożonych domów, każdy z ogródkiem, na jej końcu była właśnie owa szkoła .. A za plus minus 50 metrów moj kochany domek ... w któym szaleje banda nosorożców ...
***
Mój kochany (czytaj - pff ... czemu muszę tutaj wracać ?!?!) mini-akademik wyglądał jak mały drewniany dwupiętrowy domek, który ma sie zaraz zawalić (... pewnie od tych nosorożców.... )
W środku było 5 pokoików ,2 łazienki i kuchnia - dla uczniów z wymiany. Było już dosyć późno. Naszczęście wszyscy byli już u siebie więc nikt nie widział moich sterczących włosó .. uff.
Wczołgałam się po schodach. Na palcach weszłam do pokuju i z czystym sercem mogę stwierdzić że bycie jedynym lokatorem w pokoju ma swoje plusy. ściągnełam mokrą od deszczu bluzę i zawiesiam na grzejniku. Wyciągłąm piżamę z pod poduszki i udałam się do łazienki.Hm ...Czuć jeszcze ciepekło i dużo pary .. pewnie Eve się niedawno myła. Spojrzałam do lustra. Wyglądałam gorzej niż śmierć, a mogę to zagwarantować bo Tanatos wyglada .. bynajmniej jak podrzędny Bishounen <3. Moje śliczne jasne włosy były poskręcane i powywijane na każdą możliwą stronę.Ech ... czeka mnie jutro dużo pracy ... Muszę przejrzeć Montelibro ...
Przeor mnie nienawidzi.
***
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła. Czemu nie moge mieszkać sama? pff.. Spojrzałam na zegar - za 10min 7 ..Zdjełam szlafrok z krzesła i zeszłam do kuchni. Już schodząc po schodach mogłam wyczuć te nosorożce... Daniel siedział przy stole i jedli naleśniki. Czemu inni nie mogą być tak spokojni?
-Oddaj mi ser albo dostaniesz keczapem !!!
-To utopie cię w majonezie.
Robert i Jeff gonili się wokół stołu wymachując słoikami(to wogóle jest możliwe??). Obaj do najchudszych nie należeli tak więc robili dużo szumu wokół siebie... przeklęte nosorożce.
-Nasza gwiazdunia już przyszła! Panowie szacunku przed królową troche!-jak nie gonią to znowu gadają ... nie wiem co gorsze..
-Sama cie chętnie utopie w tym majonezie.
-Wszystko dla ciebie moja pani- Jeff odparł unosząc brwi.. to aż emanowało sarkazmem.
Podeszłam do lodówki, wyciągłam z niej jajka i pragnełam jedynie zjeść jajecznicę w spokoju.
PS ; Jak sie spodobało ( wiem .. słabe to xd ) to komentować !!! i za pare dni dodam next.
Dobry Wam i błagam o wyrozumiałość. To moje pierwsze ... opowiadanie tego typu ( wole oneshoty)
Proszę o komentarze ... co jest źle co sie podoba itp.
A teraz - Czytać !! i komentować xd
Rozdział 1
-Przepadnij !
-Sama przepadnij ... ja mam robotę ...
-Pff - : Ja jej jeszcze pokarze: pomyslałam.-Idę do biblioteki, musze znaleść tego "Skąpca"... :CZemu nie możemy dalej omawiać wierszy ? Głupie lektury....:
Weszłam do bibloteki i skierowałam się w stronę regałów z lekturami... Tyle ich było ... Wziełam znienawidzoną książkę i rozglądając się za czymś ciekawszym poszłam w stronę bibliotekarki.
-Czym mogę słóżyć ?- zapytała drwiąco -ten głos ... brrr ...Wredne stare babsko , czemu jej jeszcze nie zwolnili ?:
Podałam jej książkę do ręki.
-Bierzesz coś jeszcze?
-Rozglądne się.
Skierowałam się w stronę mojego ulubionego działu - fantastyki, w poszukiwaniu czegoś ciekawego.:Hm ... to juz czytałam ... to też .... Czemu w bibliotekach jest tak mało książek? pff...
Jak zwykle z serii"Percy Jackson i bogowie olimpijscy" tylko jedna książka ..A swoją drogą ciekawe czy Artemida ją czytałą ?
Wziełam pierwszą książkę z brzegu której tytuł nei był mi znany i udałam się do tej starej jędzy.
-Wasza wysokość znalazła coś dla siebie? - miałam ochote poodcinać jej palce tepym nożem ... Podałam jej książke.
Wracając do domu rozmyślałam o tym co powiedziała mi Haleia,
Arcus nimium tensus rumpitur,Łuk zbytnio naciągnięty pęka.
Tylko jaki to ma związek ze mną ?
***
Oczywiście zaczelo padać.
Czemu to sie dzieje zawsze kiedy nie mam parasola ? pff ..
Założyłam kaptur na głowę i ruszyłam przed siebie.
Nasz mini-akademik znajdował się kilkanaście metrów za szkołą (czytaj - na zadupiu). Odludzie, odludzie i jeszcze raz odludzie ! .... i las, stary , piękny bukowy las. Żyć, nie umierać.
Moje ukochane (czytaj - znienawdzone , nauczycieli za prace domowe i testy powinno się wieszać !!!) ginazjum połączone z wielmożnym ogólniakiem znajdowało się na końcu miasta.
Ulica składała sięz równo ułożonych domów, każdy z ogródkiem, na jej końcu była właśnie owa szkoła .. A za plus minus 50 metrów moj kochany domek ... w któym szaleje banda nosorożców ...
***
Mój kochany (czytaj - pff ... czemu muszę tutaj wracać ?!?!) mini-akademik wyglądał jak mały drewniany dwupiętrowy domek, który ma sie zaraz zawalić (... pewnie od tych nosorożców.... )
W środku było 5 pokoików ,2 łazienki i kuchnia - dla uczniów z wymiany. Było już dosyć późno. Naszczęście wszyscy byli już u siebie więc nikt nie widział moich sterczących włosó .. uff.
Wczołgałam się po schodach. Na palcach weszłam do pokuju i z czystym sercem mogę stwierdzić że bycie jedynym lokatorem w pokoju ma swoje plusy. ściągnełam mokrą od deszczu bluzę i zawiesiam na grzejniku. Wyciągłąm piżamę z pod poduszki i udałam się do łazienki.Hm ...Czuć jeszcze ciepekło i dużo pary .. pewnie Eve się niedawno myła. Spojrzałam do lustra. Wyglądałam gorzej niż śmierć, a mogę to zagwarantować bo Tanatos wyglada .. bynajmniej jak podrzędny Bishounen <3. Moje śliczne jasne włosy były poskręcane i powywijane na każdą możliwą stronę.Ech ... czeka mnie jutro dużo pracy ... Muszę przejrzeć Montelibro ...
Przeor mnie nienawidzi.
***
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła. Czemu nie moge mieszkać sama? pff.. Spojrzałam na zegar - za 10min 7 ..Zdjełam szlafrok z krzesła i zeszłam do kuchni. Już schodząc po schodach mogłam wyczuć te nosorożce... Daniel siedział przy stole i jedli naleśniki. Czemu inni nie mogą być tak spokojni?
-Oddaj mi ser albo dostaniesz keczapem !!!
-To utopie cię w majonezie.
Robert i Jeff gonili się wokół stołu wymachując słoikami(to wogóle jest możliwe??). Obaj do najchudszych nie należeli tak więc robili dużo szumu wokół siebie... przeklęte nosorożce.
-Nasza gwiazdunia już przyszła! Panowie szacunku przed królową troche!-jak nie gonią to znowu gadają ... nie wiem co gorsze..
-Sama cie chętnie utopie w tym majonezie.
-Wszystko dla ciebie moja pani- Jeff odparł unosząc brwi.. to aż emanowało sarkazmem.
Podeszłam do lodówki, wyciągłam z niej jajka i pragnełam jedynie zjeść jajecznicę w spokoju.
PS ; Jak sie spodobało ( wiem .. słabe to xd ) to komentować !!! i za pare dni dodam next.
Subskrybuj:
Posty (Atom)