wtorek, 8 grudnia 2015

Drogie Kilka Osób Które Nie Macie Co Robić i Natknełyście Się Na Tego Bloga ;
Dobry Wam i błagam o wyrozumiałość. To moje pierwsze ... opowiadanie tego typu ( wole oneshoty)
Proszę o komentarze ... co jest źle co sie podoba itp.
 A teraz - Czytać !! i komentować xd

Rozdział 1

-Przepadnij !
-Sama przepadnij ... ja mam robotę ...
-Pff - : Ja jej jeszcze pokarze: pomyslałam.-Idę do biblioteki, musze znaleść tego "Skąpca"... :CZemu nie możemy dalej omawiać wierszy ? Głupie lektury....:
    Weszłam do bibloteki i skierowałam się w stronę regałów z lekturami... Tyle ich było ... Wziełam znienawidzoną książkę i rozglądając się za czymś ciekawszym poszłam w stronę bibliotekarki.
-Czym mogę słóżyć ?- zapytała drwiąco -ten głos ... brrr ...Wredne stare babsko , czemu jej jeszcze nie zwolnili ?:
Podałam jej książkę do ręki.
-Bierzesz coś jeszcze?
-Rozglądne się.
Skierowałam się w stronę mojego ulubionego działu - fantastyki, w poszukiwaniu czegoś ciekawego.:Hm ... to juz czytałam ... to też .... Czemu w bibliotekach jest tak mało książek? pff...
Jak zwykle z serii"Percy Jackson i bogowie olimpijscy" tylko jedna książka ..A swoją drogą ciekawe czy Artemida ją czytałą ?
    Wziełam pierwszą książkę z brzegu której tytuł nei był mi znany i udałam się do tej starej jędzy.
-Wasza wysokość znalazła coś dla siebie? - miałam ochote poodcinać jej palce tepym nożem ... Podałam jej książke.

Wracając do domu rozmyślałam o tym co powiedziała mi Haleia,
Arcus nimium tensus rumpitur,Łuk zbytnio naciągnięty pęka.
Tylko jaki to ma związek ze mną ?

***
Oczywiście zaczelo padać.
Czemu  to sie dzieje zawsze kiedy nie mam parasola ? pff ..
Założyłam kaptur na głowę i ruszyłam przed siebie.

Nasz mini-akademik znajdował się kilkanaście metrów za szkołą (czytaj - na zadupiu). Odludzie, odludzie i jeszcze raz odludzie ! .... i las, stary , piękny bukowy las. Żyć, nie umierać.
Moje ukochane (czytaj - znienawdzone , nauczycieli za prace domowe i testy powinno się wieszać !!!) ginazjum połączone z wielmożnym ogólniakiem znajdowało się na końcu miasta.
Ulica składała sięz równo ułożonych domów, każdy z ogródkiem, na jej końcu była właśnie owa szkoła .. A za plus minus 50 metrów moj kochany domek ... w któym szaleje  banda nosorożców ...
                   
   ***
Mój kochany (czytaj - pff ... czemu muszę tutaj wracać ?!?!) mini-akademik wyglądał jak mały drewniany dwupiętrowy domek, który ma sie zaraz zawalić (... pewnie od tych nosorożców.... )
W środku było 5 pokoików ,2 łazienki i kuchnia - dla uczniów z wymiany. Było już dosyć późno. Naszczęście wszyscy byli już u siebie więc nikt nie widział moich sterczących włosó .. uff.
Wczołgałam się po schodach. Na palcach weszłam do pokuju i z czystym sercem mogę stwierdzić że bycie jedynym lokatorem w pokoju ma swoje plusy. ściągnełam mokrą od deszczu bluzę i zawiesiam na grzejniku. Wyciągłąm piżamę z pod poduszki i udałam się do łazienki.Hm ...Czuć jeszcze ciepekło i dużo pary .. pewnie Eve się niedawno myła. Spojrzałam do lustra. Wyglądałam gorzej niż śmierć, a mogę to zagwarantować bo Tanatos wyglada .. bynajmniej jak podrzędny Bishounen <3. Moje śliczne jasne włosy były poskręcane i powywijane na każdą możliwą stronę.Ech ... czeka mnie jutro dużo pracy ... Muszę przejrzeć Montelibro ...
Przeor mnie nienawidzi.

***
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła. Czemu nie moge mieszkać sama? pff.. Spojrzałam na zegar - za 10min 7 ..Zdjełam szlafrok z krzesła i zeszłam do kuchni. Już schodząc po schodach mogłam wyczuć te nosorożce... Daniel siedział przy stole i jedli naleśniki. Czemu inni nie mogą być tak spokojni?
-Oddaj mi ser albo dostaniesz keczapem !!!
-To utopie cię w majonezie.
Robert i Jeff gonili się wokół stołu wymachując słoikami(to wogóle jest możliwe??). Obaj do najchudszych nie należeli tak więc robili dużo szumu wokół siebie... przeklęte nosorożce.
-Nasza gwiazdunia już przyszła! Panowie szacunku przed królową troche!-jak nie gonią to znowu gadają ... nie wiem co gorsze..
-Sama cie chętnie utopie w tym majonezie.
-Wszystko dla ciebie moja pani- Jeff odparł unosząc brwi.. to aż emanowało sarkazmem.
Podeszłam do lodówki, wyciągłam z niej jajka i pragnełam jedynie zjeść jajecznicę w spokoju.



PS ; Jak sie spodobało ( wiem .. słabe to xd ) to komentować !!! i za pare dni dodam next.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz