środa, 9 grudnia 2015


Drogie Kilka Osób !
Jeśli dotrwaliście do drugiego rodziału , gratuluję ... wytrwałości ? xd
Dobra a tak serio .. Każdemu czytającemu serdecznie dziękuję <3
I proszę o chociaż jeden komentarz ... czy pisać dalej czy wracać do moich kochanych oneshotów ?
Miłej lektury ( albo nie ... gińcie !! xd )
 Rodział 2

Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła. Czemu nie moge mieszkać sama? Na dworze było juz jasno Zegar na komodzie wskazywał godzinę 6;50..Zdjełam szlafrok z krzesła i zeszłam do kuchni.
Już schodząc po schodach mogłam wyczuć (czytaj-usłyszeć)te nosorożce...
Daniel siedział przy stole i jadł naleśniki. Czemu inni nie mogą być tak spokojni?
-Oddaj mi ser albo dostaniesz keczapem !!!
-To utopie cię w majonezie.
Robert i Jeff gonili się wokół stołu wymachując słoikami(to wogóle jest możliwe??). Obaj do najchudszych nie należeli tak więc biegając po starej skrzypiącej drewnianej podłodze robili dużo szumu wokół siebie... przeklęte nosorożce.
-Nasza gwiazdunia już przyszła! Panowie szacunku przed królową troche!-jak nie gonią to znowu gadają ... nie wiem co gorsze..
-Sama cie chętnie utopie w tym majonezie.
-Wszystko dla ciebie moja pani- Jeff odparł unosząc brwi.. to aż emanowało sarkazmem.
Zaburczało mi w brzuchu.Podeszłam do lodówki, wyciągłam jajka i zapragnęłam jedynie zjeść jajecznicę w spokoju.

***

Długa przerwa ... niby taka długa ale jednak za krótka.
Wyszłam z klasy i udałam się na sam koniec korytarza. Otworzyłam drzwi i wyszłam po schodach mając nadzieje że na dachu nikogo nie ma. Usiadłam za drzwiami i wyciągłam księgę. Za jakie grzechy mnie to spotyka? Czemu nie moge siedzieć sobie we Wenecji u Wiktora? Wyjełam notatnik. Otworzyłam książkę i zaczełam szukać.
"Devory za dnia przymują postacie zwierząt, ale gdy zapada .. ".Devory.. po co Sevor kazał mi szukać informacji na temat istot wymarłych jeszcze przed Shenzo?
Natrafiłam się na Halgimur. To tam urzęduje Charez... ciekawe jak tam jest.
Przeglądając pożółknięte stronnice zaczełam notować..Żyje tam tyle rodzajów Mar i innych zjaw, nie mówiąć juz o ilości ghuli. To miejsce musi mieć tragiczną historię.

***

Dzwonek na lekcje wyrwał mnie z zamyślenia. Schowałam ją bezpiecznie w duat i wróciłam do klasy.

***

Lekcje mineły w miarę szybko (czytaj-Masakra... Mózg mi sie Przegrzewa!!!).Wchodząc ze szkoły poczułam się wolna ( o ile tak można xd). Był piękny majowy dzień.Wdawałoby sie , że nic nie może go zepsuć.Wydawało ... Poczułam wbibrowanie w kieszeni. SMS..; "Za 10 minut"U Borzanka". Mamy zlecenie."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz